POLSKI ENGLISH

01 września 2004

O projektowaniu biżuterii w S&A Bursztynowa Biżuteria Sp. z o.o.


Adam Pstrągowski - twórca, właściciel i menadżer firmy S&A Bursztynowa Biżuteria, uhonorowany tytułem Bursztynnik Roku - jak sam o sobie mówi - przede wszystkim mistrz złotnictwa, jest także twórcą niecodziennego w naszym kraju Pstrągowski Studio Design. Sławomir Fijałkowski - doktor sztuki, adiunkt w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, projektant biżuterii, komisarz konkursów na projekt biżuterii.

- Pstrągowski Studio Design, co to takiego?

Adam Pstrągowski - Od bardzo wczesnych lat pracy w zawodzie wiedziałem, że moim celem jest nie tyle produkowanie i sprzedawanie biżuterii, ile tworzenie czegoś, co jest dla kobiety źródłem przyjemności i satysfakcji. Od zawsze starałem się też, by ten przedmiot użytkowy miał swój wyraz artystyczny, by liczyła się nie tylko jakość wykonania lub wartość użytego surowca, ale także wzór, myśl, idea... Nie chciałem też, by biżuteria była tradycyjnym "rękodziełem artystycznym"... Chciałem, by można ją było nosić podczas niecodziennych i wyjątkowych okazji. Wokół firmy udało się skupić grono młodych, utalentowanych projektantów, którzy podzielają zamiłowanie do bursztynu... Pstrągowski Studio Design, to na razie grupa, licząca kilkanaście osób, jednym z liderów jest Sławomir Fijałkowski, doktor sztuki i wykładowca w łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Kilka osób to zespół S&A Bursztynowa Biżuteria, z pozostałymi współpracujemy, wciąż szukamy nowych kontaktów i możliwości - niedawno nawiązaliśmy obiecujący kontakt z projektantką z Japonii. Pracujemy razem, ale szanujemy odrębność i indywidualizm naszych projektantów, dlatego wiele z naszych wzorów posiada imię i nazwisko twórcy, a ważne jest to szczególnie, gdy projekt zdobywa nagrodę na wystawie lub zyskuje szczególne uznanie klientów. Panie Daria Jankowiak i Aleksandra Adamek, Ireneusz Glaza , Rafał Jankowski to autorzy najczęściej nagradzanych prac... Lepiej jest mówić o Studio Design przy S&A Bursztynowa Biżuteria jako swoistym laboratorium projektowym, którzy tworzą na zamówienie firmy, ale jednocześnie próbują kreować nowe rozwiązania oraz łamać stereotypy myślenia o bursztynie...

- Właściwie dlaczego bursztyn...?

Adam Pstrągowski - Powodów jest wiele. Pierwszy to być może magia, którą w sobie kryje. Moc - jest to kamień dający odporność fizyczną, wspomagający w chwilach zmęczenia, aktywujący nasz potencjał twórczy... Kamień niezwykle hojnie obdarzający swego właściciela - sam noszę go jako talizman. A przy tym wiąże się z nim tak wiele pięknych legend, które kojarzą bursztyn z miłością, ambicją i pasją...Poza tym to jedyny ciepły kamień. Posiadać bursztyn, to jakby trzymać w dłoni promień słońca. A wreszcie to kamień, który mamy niemal pod ręką. Moim zdaniem to największe bogactwo Bałtyku...

- Nie nosi Pan biżuterii, jest Pan mężczyzną, zatem poświęcenie się projektowaniu biżuterii to dość niezwykły pomysł na życie, nie uważa Pan?

Adam Pstrągowski - Dlaczego?

- Czy mężczyzna może zrozumieć, dlaczego kobieta nosi biżuterię, co jej to daje, jaką przyjemność sprawia... no i pozostaje ocena tego, co ładne...

Adam Pstrągowski - Tworzenie biżuterii sprawia niezwykłą radość, właśnie dlatego, że projektuje się nie z myślą o sobie, a z myślą o satysfakcji kobiety. Pierwsze projekty tworzyłem z zamiarem sprawienia przyjemności mamie, potem poznawałem inne kobiety, wreszcie żonę... Jeśli potrafi się słuchać, jest się wrażliwym na odczucia drugiej strony można wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom. Projektowanie biżuterii to nie twórczy kaprys, ale świadomość, kiedy biżuteria będzie zakładana - o jakiej porze dnia, o jakiej porze roku, przy jakiej okazji. Dlatego tak istotne jest zrozumienie specyfiki tak osobistego przedmiotu, jak biżuteria - trzeba ją projektować z myślą o kobiecie i jej potrzebach. To pierwsze przykazanie projektanta w naszym studio...

- Czy ma Pan jakiś wzór projektanta? Swojego idola, do którego Pan nawiązuje?

Adam Pstrągowski - Nie, i nasi projektanci także nie. Staramy się nawiązywać do ogólnie obowiązujących we wzornictwie tendencji. Czasami odnosząc się do mody czy trendu stylistycznego. Projektowanie jest aktem twórczym, bo w pewnym sensie jest przeniesieniem ogólnej idei na konkretny przedmiot, a w pewnym - osobistym komentarzem projektanta do trendów mody. Pamiętać należy, ze my projektujemy biżuterię użytkową, ale nie "wystawową". Biżuterię do noszenia, a nie na pokaz. Indywidualne ambicje projektanta muszą być subtelnie wplecione w cel tworzenia produktu, a nie powinny nad nim dominować. Po biżuterię nasze klientki sięgają po to, by zaznaczyć własną osobowość i nastrój, zaakcentować swój styl, a nie by demonstrować zamiłowanie do nieuzasadnionej ekstrawagancji. Oczywiście - od czasu do czasu - możemy tworzyć i tworzymy biżuterię w stylu, w którym na przykład firma Alessi kreuje przedmioty codziennego użytku - estetyczne eksponaty. Taką biżuterię na uroczystość "rozdania Oscarów". Ale o wiele trudniejszym, ale też bardziej satysfakcjonującym efektem jest jeśli nasza biżuteria będzie nie tylko wyjątkowa, ale także funkcjonalna i użytkowa.

- Widział Pan wiele wyrobów wielu firm na targach i wystawach w różnych miejscach świata, którą z biżuterii uznałby Pan za najlepszą pod względem wzornictwa?

Adam Pstrągowski - To trudne pytanie, bo wkraczamy ma terytorium gustu. Nie można stosować uogólnień. Wolałbym mówić o szczególnie pięknych, pojedynczych wzorach... Sławek Fijałkowski powiedziałby, że najlepsza wzorniczo jest taka biżuteria, w której nie widać trudu projektanta, która zaprojektowana jest tak, że jej forma wydaje się oczywista. W naszym studio mamy być może skłonność do stylistyki północnoeuropejskiej, skandynawskiej, prostej w formie, oszczędnej... Sławomir Fijałkowski - Sądzę, że na pytanie ranking "najlepszego" wzornictwa nie można odpowiedzieć w sposób odpowiedzialny. Dobry design to taki, którego nie widać, który sprawia wrażenie, że jest właśnie taki, jaki powinien być, bez pretensjonalnych ambicji onieśmielania swoją formą odbiorcy. Takie jest nasze założenie, przy inscenizowaniu wrażenia, jakie w użytkowniku powinien wywoływać nasz produkt - nie znaczy to oczywiście, że sam proces projektowania przychodzi nam bez wysiłku, często jest to bardzo złożony proces, w który zaangażowany jest cały zespół specjalistów.

- A ma Pan swojego idola w sztuce projektowania biżuterii?

Sławomir Fijałkowski - Projektant nie powinien mieć idola. W projektowaniu potrzebny jest otwarty umysł i zdolność obserwacji tego, co dzieje się w naszym otoczeniu oraz umiejętność formułowania indywidualnych wniosków. Fakt posiadania wzorca do naśladowania jest prostą drogą do odtwarzania schematów

- Nie chodzi o to, kogo Panowie chcą naśladować, ale kogo mogliby uznać za swojego mistrza? Nawet najwybitniejsi twórcy mają mistrzów...

Sławomir Fijałkowski - Osobiście bardzo wystrzegam się przed takim tokiem myślenia. Mogę uznawać czyjeś mistrzostwo, niekoniecznie podążając jego drogą, a jeśli już to źródeł inspiracji dla siebie szukam poza jubilerstwem. Raczej wolę mówić o zjawiskach niż nazwiskach, ale jeśli miałbym wymienić projektantów, których wyobraźnię szczególnie cenię, byłby to na pewno Ron Arad - izraelski designer, projektujący meble i przedmioty codziennego użytku lub w obszarze mody brytyjski projektant Alexander McQueen, ale nigdy nie określiłbym ich jako swoich mistrzów. Adam Pstrągowski - Moim ulubionym projektantem jest Georg Jensen. Ma kilka fantastycznych projektów, zamkniętych jedną linią, która skrywa formę...

- Czy działania Pstrągowski Studio Design są zaraźliwe w środowisku? Czy jest to przykład, który może wpłynąć na rozwój rynku pracy dla projektantów biżuterii?

Adam Pstrągowski - To zależy jak rozumieć owo zarażanie. Myślę, że wielu producentów podpatruje nasze sposoby działania, ale niewielu na stałe współpracuje z profesjonalnymi projektantami... Sławomir Fijałkowski - Z podpatrywaniem się zgadzam, a co do rynku pracy - raczej nie. Nasze studio to swego rodzaju laboratorium, choć projektujemy z myślą o konkretnym kliencie, to nie rezygnujemy także z prac nad rozwiązaniami całkowicie eksperymentalnymi z myślą o przyszłości, o łamaniu stereotypów, o kształtowaniu ponad standardowych potrzeb estetycznych, a nawet o wymianie doświadczeńżnych kultur. Stąd w naszym gronie projektantka z Japonii, a być może już niedługo i inni...

- Czemu zatem służy Studio Design w S&A Bursztynowa Biżuteria?

Adam Pstrągowski - Naszym celem jest dostarczenie klientkom eleganckiej, dobrze zaprojektowanej i starannie wykonanej biżuterii. Biżuterii na każdą okazję i odpowiednią do osobowości kobiety. Wcale nie zależy nam, by była to rzucająca się w oczy, snobistyczna i awangardowa biżuteria. Stosując analogię z innego obszaru wzornictwa - jeśli ktoś nie odczuwa potrzeby jeżdżenia takimi markami samochodu jak: porsche, jaguar, czy maybach, na pewno ma prawo do funkcjonalnego, wygodnego i świetnie sprawującego się samochodu. Nie da się ukryć, że "S&A bursztynowa biżuteria" nie chce być snobistyczną marką, ale produkować wyroby jubilerskie dostarczające satysfakcję wielu klientkom i właśnie tak ważne w tym procesie jest rola projektantów, którzy muszą umiejętnie pogodzić funkcjonalność i piękno.